Hubertus – Pałac Pacółtowo

Tydzień temu, 10 października, odbył się Hubertus w Pałacu Pacółtowo. Jadąc tam miałem nadzieję, na dobrą imprezę, tym bardziej, że opinie po ubiegłorocznej gonitwie były świetne. Było hmmm, całkiem fajnie, pogoda niezła, ale… No właśnie, ale.

Rozczarowałem się. Pałac Pacółtowo, to piękne miejsce, niedawno odrestaurowane, odbudowane, a nawet wybudowane. Wszystko wymuskane, czyste, kręcące się tu i tam gwiazdy, np. Grażyna Szapołowska i jakieś inne ważne „persony”. Piękne konie, ułani i niby wszystko ok, ale kurde czegoś tam brakowało. Porównując do Hubertusa w Dworze Mościbrody, gdzie było mega sympatycznie, w Pacółtowie zabrakło atmosfery, wszystko było jakieś takie jakby na niby, na pokaz, bez uśmiechu i radości. Do tego miałem wrażenie, że organizacyjnie ogarnięte na odczepnego, bez dbania o ludzi, którzy przyjechali. Sama gonitwa za lisem też jakaś nijaka, słabe widowisko. Piszę to jako laik, nie jeżdżę konno, ale lubię na konie popatrzeć. Na szczęście dzięki dobrej pogodzie zrobiłem kilka zdjęć i miałem z tego trochę frajdy.

Podsumowując. Hubertus Pacółtowo vs. Hubertus Dwór Mościbrody – 0:1. Dwór Mościbrody wygrywa we wszystkim oprócz pogody, ale co tam pogoda, liczy się atmosfera i widowisko :)

Zdjęcia z Pacółtowa wyszły tak:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *